×

Wiadomość

Drogi czytelniku!

Poprzez dalsze korzystanie z Serwisu MediaRacing.pl bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez serwis MediaRacing.pl i naszych Partnerów do celów poprawy i odpowiedniego dobierania treści pojawiających się na MediaRacing.pl, orac celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji.
Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
W tym celi przechowujemy w Twojej przeglądarce pliki cookies i wykorzystujemy podobne technologie. Informujemy, że poprzez dalsze korzystanie z tego Serwisu, bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies i im podobnych technologii w Twoim urządzeniu oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ustawienia w zakresie cookie możesz zawsze zmienić.

Zobacz politykę prywatności UE

Zobacz wytyczne RODO

You have declined cookies. This decision can be reversed.

mediaracing.pl – To Wy tworzycie motosport

Szejowie kontra 84 rywali – rusza 53. Rajd Sumava Klatovy 

Druga runda Rajdowych Mistrzostw Czech zostanie rozegrana już w najbliższy weekend (20-21 kwietnia) na trasach wokół miasta Klatovy. W miejscowości położonej u podnóża Szumawy – pasma górskiego przebiegającego przez Austrię, Niemcy oraz Czechy, będzie zlokalizowana baza rajdu, a także uroczysty start oraz meta zawodów. Na załogi czekają kręte i wąskie oesy, na których zawodnicy będą musieli dać popis swoich umiejętności i dobrze wykorzystać wszystkie możliwości swoich samochodów rajdowych. 
  
Rajdowy weekend zapowiada się niezwykle emocjonująco i każdego fana motoryzacji przyprawi o szybsze bicie serca, gdyż w tym roku na trasy Rajdu Sumava Klatovy wyjadą nie tylko uczestnicy mistrzostw Czech, lecz także załogi samochodów historycznych, którzy będą się ścigać w ramach 4. Rallye Sumava Legend oraz 27. Historic Vltava Rallye. Oznacza to, że kibice zobaczą blisko 190 samochodów – prawię setkę legendarnych rajdówek, a także 85 załóg walczących w ramach rajdowych mistrzostw Czech. Te liczby najlepiej świadczą o kondycji rajdów u naszych południowych sąsiadów, a także obrazują skalę trudności wyzwań z jakimi mierzą się Szejowie przystępując do walki z miejscowymi konkurentami. Na liście zgłoszeń widnieje aż 20 załóg w samochodach R5 – blisko dwa razy więcej niż w poprzedniej edycji zawodów, kiedy to na starcie stanęło 11 ekip w takich samochodach, jakim ścigają się Szejowie. Pretendentami do wygranej będą tym razem nie tylko Czesi – wielokrotni mistrzowie kraju, jak choćby Jan Kopecky czy Vaclav Pech, ale również Aleksiej Łukjaniuk – rosyjski kierowca, którego wizytówką jest rewelacyjne tempo i bezkompromisowa jazda. Bracia Szejowie mają więc bardzo wysoko zawieszoną poprzeczkę, a powtórka ubiegłorocznego rezultatu, kiedy to osiągnęli metę w Klatovy na czwartym miejscu, to wymagające zadanie. Dla załogi zespołu GK Forge KoWax Racing będzie to już dziesiąty start za kierownicą Forda Fiesty R5 i czwarty w tym rajdzie. 

Organizator drugiej rundy mistrzostw Czech przygotował 14 odcinków specjalnych o łącznej długości ponad 160 kilometrów. Piątkowy etap, składający się z sześciu oesów, rozpocznie się o godzinie 17:23, więc zawodnicy podczas drugiej pętli będą nie tylko zmagali się z wymagającą trasą, ale także panującymi ciemnościami. W sobotę załogi pokonają kolejnych osiem prób, w tym najdłuższy z odcinków – Strasinska (19,18 km). Zwycięzców poznamy natomiast przed godziną 20, kiedy czołówka rajdu wjedzie na metę. 
  
Jarek Szeja:  - Na start w Rajdzie Sumava Klatovy czekam bardziej, niż na pierwszą rundę sezonu, mimo że od Valasski minął niecały miesiąc. Po pierwsze to rajd, z którym łączą nas wyjątkowo miłe wspomnienia. Dwa razy wjeżdżaliśmy na metę w Klatovy jako zwycięzcy w grupie N, a rok temu byliśmy o krok od podium. Po drugie – bardzo pasują mi tutejsze oesy, a dodatkowo – czuje się mocny, gdy przychodzi do ścigania się po zmroku, a w tej imprezie mamy aż trzy odcinki pokonywane po ciemku. To wszystko teoretycznie działa na naszą korzyść, ale przed startem trzeba o tym zapomnieć, tak jak o oczekiwaniach i nadziejach. Chcemy się po prostu skupić na zadaniu, ciesząc siebie i kibiców naszą jazdą. 
  
Marcin Szeja:  - Nocne odcinki specjalne wyrównują nieco szanse między nami i starymi czeskimi wyjadaczami, którzy znają tu praktycznie każdy kamień. W ubiegłym roku pomógł nam jeszcze deszcz i zaskakująco zmienna przyczepność. Nie miałby nic przeciwko, gdyby te warunki się powtórzyły. W takich okolicznościach zawsze procentuje praca wykonana na zapoznaniu. W ciemnościach nie da się jechać inaczej niż polegając na rzetelnie sporządzonym opisie trasy.